poniedziałek, 13 maja 2013

Działkowo - zdjęciowo :)

Dzisiejszy post będzie obfitował w wiele zdjęć. W tygodniu byłam na działce i zrobiłam mnóstwo zdjęć! Ciężko było wybrać, które Wam pokazać ;) W końcu się zdecydowałam i oto są! Zapraszam :)



Niby-skalniaczek :)


 
Mój tata w trakcie ciężkiej pracy... ;)




 



Ukochany bez i mój wieeelki cień ;)


 
 
 
Wychodzą już powoli pierwsze warzywka!
 
 



Piękny migdałowiec.


 
Już niedługo powstanie tu rabatka!
 
 

Wiśnia...


...i czereśnia! Piękne, naprawdę cudowne są te kwiaty!


 


 
A to jabłoń, na którą wspaniale można się wspinać!
 
 



A tu mała wisienka ;)


 
Tulipany...
 


 
W środku uwił sobie mieszkanko mały pajączek ;)
 
 





 Moc tulipanów...


 
 
 

Jest to sosna australijska, o ile się nie mylę...



Ach, truskawki! Już niedługo... :)



Z dwóch opadłych płatków tulipanów i kropelki utworzyła się głowa pieska ;) Też to widzicie?



Artyzm... i moja mama ;)



Czereśnia z huśtawką... i flagą! To mój tata ją tam zawiesił!





 Jeszcze porcja kwiatków...



I ostatnie już! Widoczek z zachodem słońca (niewidocznym).


To już koniec mojego dzisiejszego posta. Mam nadzieję, że zdjęcia przypadną Wam do gustu :) Ja się już z Wami żegnam. Cześć!










 



 







 

 
 


 

 

 

 

 

 

 

 


 
 

środa, 8 maja 2013

Haul ubraniowy :)

Witajcie kochani! Dzisiaj chciałabym dla Was zdać relację z moich wczorajszych zakupów. Udało mi się upolować 5 ubrań w sklepach Reserved i Sinsay :) Zapraszam!

Od razu zaznaczam: te ubrania wyglądają na makabrycznie duże, (w większości są to ciuchy oversize) ale w rzeczywistości takie nie są:)






bluzka z Reserved, cena 29,99 zł, rozmiar S
Bardzo ładnie się układa, nie ma zbyt dużego dekoltu.






bluzka z Reserved, cena 34,99 zł, rozmiar S







bluzka z Sinsay, cena 29,99 zł, rozmiar S







bluzka z Sinsay, cena 24,99 zł, rozmiar L
To chyba moja ulubiona bluzka z tych zakupów, ale rozmiarówka jest przerażająca! :)






bluzka z Sinsay, cena 24,99 zł, rozmiar również L :)
Idealna byłaby w rozmiarze M, ale był tylko S i L. Stwierdziłam, że lepsza jest odrobinkę przyduża niż zbyt obcisła.



To już, jak widzicie, koniec mojego haulu. Mam nadzieję, że wpis Wam się spodobał :) Do zobaczenia wkrótce!





sobota, 4 maja 2013

Dietetyczne muffinki

Witam moich przyszłych czytelników :) Wpadłam na pomysł, aby na swoim blogu zorganizować serię "Dieta jest pyszna!". Będę co jakiś czas zamieszczać drobne, proste przepisy na dietetyczne łakocie, bądź też pełnowartościowe posiłki :) Dzisiaj przychodzę do Was z cynamonowymi muffinkami. Składniki nie są bardzo proste, ale jakże zdrowe :D

POTRZEBNE BĘDĄ

  • 4 białka
  • 1 żółtko
  • 2 łyżeczki oleju kokosowego
  • 4 łyżki mąki orkiszowej pełnoziarnistej
  • 8 łyżek otrębów owsianych
  • 4 łyżki beztłuszczowego twarożku
  • 4-5 łyżek płynnej Stewii
  • 3/4 szklanki naturalnego mleka sojowego
  • łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka gorzkiego prawdziwego kakao
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/4 szklanki słupków migdałów
  • Do dekoracji:
    • Garść płatków migdałowych

    PRZYGOTOWANIE

    1.Oddzielamy białka od żółtek, przy czym jedno żółtko odstawiamy w osobnej szklance, ponieważ będzie nam jeszcze potrzebne.
    2. Białka ubijamy na sztywno.
    3. W osobnym naczyniu miksujemy jedno żółtko z olejem kokosowym, aż powstanie kremowa masa.
    4. Dodajemy mleko sojowe, serek typu light, Stewię w płynie. Miksujemy, aż wszystkie składniki połączą się. (Składniki mokre)
    5. W osobnej misce mieszamy łyżką mąkę orkiszową, otręby owsiane, cynamon, kakao, proszek do pieczenia i migdały. (składniki suche)
    6. Mieszamy składniki mokre z suchymi.
    7. Dodajemy ubite na sztywno białko. Mieszamy delikatnie łyżką.
    8. Wykładamy blaszkę muffinkową papilotkami. Do każdej papilotki wlewamy ciasto do ok. 3/4 jej wysokości. Posypujemy płatkami migdałowymi dla ozdoby. Wkładamy do nagrzanego do ok 180 stopni C piekarnika na około 20-25 minut.



    SMACZNEGO! :)

    czwartek, 2 maja 2013

    Moja pielęgnacja włosów

    Witam wszystkich moich przyszłych śledzących:) Dzisiaj przychodzę do Was z pielęgnacją moich włosów. Staram się bardzo o nie dbać, ponieważ wiem, że są moją najwiekszą ozdobą :) Kosmetyki nie są wymyślne, natomiast myślę, że warto się nimi podzielić.


    Jako szamponu używam w obecnej chwili Pantene Aqua Light.

     
    Wcześniej używałam szamponu Nature Fusion. Mój obecny szampon jest lekki, bez silikonów - nie obciąża włosów. Kupienie takiego szamponu to nie był zabieg celowy, gdyż mam włosy grube, mocne i odporne. Był to jedynie taki mój kaprys:) Szampon sprawdza się dobrze - fajnie się pieni, dobrze oczyszcza włosy, nie skleja ich. Niczego więcej nie oczekuję. No i ma fajny zapach.
     
     
    Moja odżywka to Isana Połysk Jedwabiu.
     
     
    Kupiłam ją niedawno, zachęcona pochwałami dziewczyn na youtubie. Podobno włosy są po niej genialne, fantastycznie się błyszczą. Może to trochę dziwne, ale ja po trzech razach niczego takiego nie zauważyłam. Możliwe, że za krótko jej używam. Na razie nie wiem, czy mam Wam ten produkt polecić, czy nie.
     
     
    Aktualnie używam 2-Minutowej Maski Wygładzającej z serii Pantene Pro-V.
     
    Jest naprawdę fajna. Włosy są po niej gładkie, sypkie, lepiej się układają. Jedyne, czego mi troszkę w niej brakuje to to, że nie sprawia, że moje włosy są miękkie. Oczywiście, w pewnym stopniu tak, natomiast ja oczekuję od maski jeszcze czegoś więcej. W każdym razie, mogę Wam ten produkt z czystym sumieniem polecić.
     
     
    Jako taki dodatek używam odżywki bez spłukiwania Avon Advance Techniques Daily Shine.
     

    Odżywka ta, jak nazwa wskazuje, ma dodawać blasku naszym włosom. Może moje włosy są wymagające i takie odżywki nie robią na nich wielkiego wrażenia, ale coś tam daje. Efekt jest zauważalny, ale tylko w lekkim stopniu. Myślę, że przy delikatniejszych włosach produkt na pewno jeszcze lepiej się sprawdzi. Jego konsystencja jest płynna, prawie że wodnista.


    Produktem, który jest również bardzo przydatny jest Schwarzkopf Gliss Kur Hair Repair Odżywka Silk Gloss.

    Jest to fantastyczny produkt. Przede wszystkim, bardzo pomaga rozczesywać włosy. Sprawia, że stają się miększe, odświeżone i mają piękny zapach. Widać, że fenomenalnie odżywia włosy i nadaje im połysk. Polecam każdej dziewczynie! :)


    Po każdym myciu, na końcówki używam jedwabiu do włosów Biosilk Silk Teraphy.

    Mały pojemniczek, poręczny. Jednak mógłby być z pompką. Ale wracając do tematu, stwierdzam, że jest ok, sprawdza się dobrze, ale bez jakichś wielkich wybuchów entuzjazmu. Jedwab, jak jedwab. I tyle.


    I już ostatni produkt. Jest to suchy szampon Syoss Anti - Grease.

    Powiem szczerze. Jest to mój pierwszy suchy szampon, ale jakże beznadziejny. Nie odświeża jakoś super włosów, dziwnie pachnie, jest bardzo nieekonomiczny (jak w sumie każdy suchy szampon). Jest dosyć drogi (ok. 17 zł) i nie jest wart swojej ceny. Już mi się prawie skończył, a ja mam dla niego zastępstwo. Jest to puder Baby Dream z Rossmanna, który ostatnio w swojej nowej odsłonie robi furrorę na youtubie. Wiele osób odkryło już jego nowe zastosowanie i ja także bym chciała :) A szamponu wyżej nie polecam.


    To już wszystko w dzisiejszej notce. Może jest tego troszkę dużo, ja natomiast staram się dobrze dbać o moje włosy:) Mam nadzieję, że Wam się podobało. Dziękuję za przeczytanie :)